REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 RTSAdri... 215
2 rafi4414 211
3 lishinron1 207
4 Redisland 207
5 damian27 207
6 Galuszka 207
7 Bogdan 206
8 Victor 205
9 tomaszf... 204
10 proffi 204
REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą jesienną?
Kacper Falon
 275
Daniel Gołębiewski
 29
Damian Kostkowski
 377
Aleksander Kwiek
 118
Michał Miller
 1706
Bartłomiej Niedziela
 87
Mateusz Ostaszewski
 17
Marcin Pigiel
 174
Bartłomiej Rakowski
 14
Radosław Sylwestrzak
 68
Daniel Świderski
 477
Ogółem oddano 3342 głosów.
REKLAMA
 
Miller: "Liczyłem na lepszy początek sezonu"
 
Niedziela, 10. września 2017, godz. 18:03

Michał Miller wystąpił we wszystkich dotychczasowych ligowych spotkaniach Widzewa w sezonie 2017/2018. Rozegrał 609 minut, więc był odpowiednim kandydatem do tego, aby odpowiedzieć na pytanie, czy piątkowy mecz z Olimpią Zambrów był najtrudniejszy w trwającej kampanii.

- Tak, mecz z Olimpią był zdecydowanie najtrudniejszy z dotychczasowych. Rywal nastawił się tylko na defensywę. Nasi rywale przyjechali do Łodzi po jeden punkt, ustawili się całym zespołem na swojej połowie i bronili dostępu do własnej bramki. Na szczęście w końcu udało nam się strzelić bramkę.
REKLAMA


Na ławce rezerwowych w spotkaniu z ekipą z Zambrowa usiadł partner Millera z ataku – Daniel Świderski. Wydawało się, że Widzew wyszedł od pierwszej minuty w ustawieniu z jednym napastnikiem. Z błędu wyprowadzał nas jednak 26-latek.

- Wyszliśmy dwoma napastnikami. Ustawienie, w którym zostawałem tylko ja z przodu, było spowodowane przebiegiem meczu. Jeden z nas musiał się cofnąć i pomóc w rozgrywaniu piłki, bo ciężko nam to szło.

Warto też wspomnieć o osobie arbitra. Piotr Rzucidło sędziował całkiem dobrze, pokazując tylko jedną żółtą kartkę. Na minus można zaliczyć uznany gol ze spalonego, chociaż ta akcja bardziej obciąża konto sędziego asystenta

- Myślę, że sędzia spisał się nieźle. Za dużo nie przeszkadzał w grze. Fakt, że mógł pokazać kilka żółtych kartek więcej, ale widocznie taką obrał sobie strategię, aby napominać piłkarzy tylko wtedy, kiedy to konieczne.

Jeden gol w siedmiu meczach to na pewno za mało, jeśli chodzi o Michała Millera. Snajper Widzewa zdaje sobie sprawę ze swojej nieskuteczności, ale wierzy, że nie odbije się to na wynikach ekipy z al. Piłsudskiego.

- Liczyłem na lepszy początek sezonu, jeśli chodzi o mój dorobek bramkowy. Cieszę się, że zespół wygrywa, a ja staram się dać drużynie jak najwięcej. Być może w trakcie sezonu odpalę i zacznę zdobywać więcej goli. Jeśli nie, to nic się nie stanie. Liczy się to, aby Widzew awansował do II ligi.

BJ