REKLAMA
REKLAMA
 
Wolański: "Trener wymaga od nas widzewskiego charakteru"
 
Wtorek, 12. września 2017, godz. 19:10

Piątkowy mecz z Olimpią Zambrów był dość specyficzny. Zespół Widzewa przez ogromną część meczu rozgrywał piłkę na połowie rywala. Przewaga łodzian była na tyle wyraźna, że stoperzy zespołu trenera Smudy rzadko przebywali na własnej części boiska. Jak w takich meczach Patryk Wolański komunikuje się ze swoimi kolegami z zespołu?

- Zdarzają się momenty, kiedy mam chwilę, aby podejść do linii środkowej. Wtedy próbuję indywidualnie przekazywać jakieś uwagi lub motywować moich kolegów. Trener nas uczula na to, żebyśmy grali do końca. Wymaga, abyśmy pokazywali w każdym meczu widzewski charakter. Musimy wierzyć w swoje umiejętności, grać cierpliwie, aż osiągniemy nasz cel.
REKLAMA


W ostatnim meczu Patryk Wolański nie miał za dużo pracy. Zespół Olimpii ustawił się bardzo defensywnie i nie miał ochoty atakować Widzewa. Wbrew pozorom, dla kapitana łódzkiego zespołu nie było to łatwe spotkanie.

- To był bardzo ciężki mecz. Przyjechała do nas drużyna, która grała na remis. Olimpia broniła się siedmioma zawodnikami przez pełne 90 minut. Goście nie chcieli nawet stworzyć jakiejś akcji ofensywnej. Takie mecze są bardzo ciężkie, także dla bramkarza. Tym bardziej cieszy zwycięstwo i czyste konto.

Coraz więcej osób zwraca uwagę na dalekie wyjścia “Wolana”. Bramkarz Widzewa często wychodzi bardzo wysoko, narażając się na strzały z rywali z 70 - 80 metrów.

- Uważam, że nie ma w III lidze zawodnika, który jest w stanie kopnąć piłkę do bramki rywala z własnego pola karnego. Oglądam Turbokozaka na okrągło i tam ekstraklasowi zawodnicy mają spory problem, żeby z połowy trafić do bramki. Jestem dobrze ustawiony i cały czas skoncentrowany.

Wolański w ubiegłym tygodniu borykał się z problemami zdrowotnymi. Mimo to, w piątek stanął w bramce łódzkiej ekipy.

- Przed meczem z Olimpią dość poważnie się rozchorowałem. Miałem wysoką gorączkę. Lekarz mnie ratował. Dostałem zastrzyk i kroplówkę, dzięki czemu w trakcie meczu było dużo lepiej. Zdawałem sobie sprawę, że muszę cały czas być skupiony. Dodatkowo trener mnie w przerwie uczulał na to, żeby utrzymać koncentrację do samego końca - stwierdził Wolański - Z doświadczenia wiem, że muszę skupiać się na swojej robocie. Myślę, że wygląda to dużo lepiej, niż w poprzednim sezonie - zakończył.

BJ
 
 
 
 
 
REKLAMA