REKLAMA
REKLAMA
 
Widzew Łódź - Radomiak Radom 1:1 (0:0)
 
Środa, 6. grudnia 2017, godz. 12:29

Widzew rozegrał ostatni mecz w 2017 roku. Na koniec okresu roztrenowania formę łodzian, w tym kilku sprawdzanych zawodników, sprawdził drugoligowy Radomiak Radom.

Od pierwszej minuty grało trzech testowanych piłkarzy, w tym Bartosz Gęsior. Miał on bardzo udane wejście w mecz. Grał spokojnie, aczkolwiek nie ustrzegł się też błędów. 

W 11. minucie wielki błąd popełnił Adam Radwański tracąc piłkę tuż przed polem karnym, ale zawodnik testowany przez Radomiaka nie trafił w światło bramki. 
REKLAMA

Na następną interesującą akcję trzeba było czekać do 21. minuty, gdy Marcin Pieńkowski po odegraniu Daniela Gołębiewskiego strzelił sprzed pola karnego nad poprzeczką. 

W 22. minucie Jakub Rolnic otworzył wynik meczu. Strzału sprzed pola karnego nie miał szans obronić Klaudiusz Kurek. Po tym trafieniu na dłuższy moment Widzew stracił impet.

W 29. minucie Michał Miller doskonale  zszedł do środka. Piłka trafiła do pomocników, którzy uruchomili Kozłowskiego. Skończyło się na rzucie rożnym. Obrońcy Radomiaka nie poradzili sobie i jeden z nich sprowokował rzut karny. Gołębiewskiego „odgonił” Sebastian Zieleniecki, który pewnym strzałem wyrównał wynik spotkania.
REKLAMA

W 34. minucie Ostaszewski bardzo dobrze podał do Pieńkowskiego, który został jednak uprzedzony przez defensora testowanego przez Radomiaka. Ale była to kolejna sytuacja, w której z dobrej strony pokazał się testowany napastnik. Dwie minuty później jeden z graczy Radomiaka próbował przewrotki. Strzał był jednak słaby, a Kurek dobrze ustawiony.

W 44. minucie kolejną akcję wyprowadził Radomiak, natomiast strzał ponownie był dość słaby. Po chwili arbiter zakończył pierwszą część meczu.

Druga część zaczęła się… od zmian w składzie obu ekip. Widzew też natychmiast zaatakował, ale atak został wygaszony przez obrońców rywali. Na placu gry pojawili się Falon, Kostkowski, Niedziela i Pięczek. W 51. minucie na boisku zameldował się Kamil Tlaga, który zastąpił kontuzjowanego Rakowskiego. Nasz lewy obrońca upadł dość niebezpiecznie.

W 59. minucie na placu gry pojawił się kolejny testowany przez Widzew piłkarz. Tym razem Staśkiewicz. Już chwilę później mogło być 2:1. Radomiak wybił piłkę na róg. Po kilku minutach za Michała Millera pojawił się młody Marcioch. 

Aktywny jest Gęsior. Natomiast samo spotkanie od pewnego momentu znacząco zwolniło. W 71. minucie dobrze prawym skrzydłem pobiegł Niedziela, ale skończyło się na strachu u golkipera z Radomia.
REKLAMA

W 74. minucie okazję do rozgrzania miał Maciej Humerski. Strzał po ziemi, lekki, ale doświadczony bramkarz Widzewa rzucił się. 

Od 76. minuty Widzew grał w osłabieniu, gdyż urazu doznał Pięczek. Młody gracz musiał opuścić boisko i już nie wrócił. Na 11 minut przed końcem meczu Kacper Falon popisał się udaną akcją, ale wynik nie uległ zmianie. W 83. minucie jeden z zawodników Radomiaka chciał zaskoczyć Humerskiego strzałem z dystansu, ale... nasz bramkarz piłkę spokojnie sobie przyjął. Takie to było uderzenie.

Na chwilę przed zakończeniem rywalizacji Marcioch pociągnął kontrę prawą flanką, a dośrodkowanie spowodowało spore zamieszanie wśród defensywy Radomiaka. W 89. minucie był groźny rzut wolny dla radomian, ale piłkarz testowany uderzył w mur. I była to ostatnia interesująca akcja w tym spotkaniu.


Widzew Łódź - Radomiak Radom 1:1

Bramki:  Zieleniecki (31. karny) - Rolnic (22.)

Widzew: Kurek (46, Humerski) - Kozłowski (46, Niedziela), Gęsior, Zieleniecki, Rakowski (51, Tlaga) - Gołębiewski, Kazimierowicz (46, Pięczek), Radwański (46, Falon), Ostaszewski (46, Kostkowski), Miller (65, Marcioch) - Pieńkowski (59, Staśkiewicz).

PK
 
 
 
 
 
 
 
REKLAMA