REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 robert77u 94
2 magi 93
3 kosa76 90
4 Papay 88
5 Krzysiek74 86
6 cypek1910 86
7 EGON72 84
8 jacekz 82
9 mario74... 82
10 Arek1973 82
REKLAMA
 
Szarpak: "Warto stonować emocje"
 
Środa, 10. stycznia 2018, godz. 08:01

Oczekiwania wobec Widzewa są ogromne. Kibice oczekują nie tylko awansu, ale także wywalczenia go w spektakularnym stylu. Legenda łódzkiego klubu - Piotr Szarpak - stara się jednak tonować emocje. 

Piotr Szarpak: - Presja awansu chyba przerasta powoli wszystkich. Myślę, że warto stonować emocje. Powiedzieć sobie: im ciszej się jedzie, tym dalej się zajedzie. Ja wiem, że Widzew jest wielką marką. Ale to, co się dzieje wokół klubu teraz, z jednej strony jest fajne, ale trzeba pamiętać, że to jest trzecia liga. Wymagania względem tych chłopaków są bardzo duże, może za duże dla niektórych. Jeśli ktoś zobaczy mecz ekstraklasy, a potem przyjdzie na stadion Widzewa, to poziom jest inny. Tylko trzeba pamiętać, że klasa rozgrywkowa też jest inna. Ta drużyna będzie się budowała małymi kroczkami. 
REKLAMA

- Pojawiające się po rundzie jesiennej słowa krytyki są pochopne?
- Uważam, że tak. Kilka zespołów w tej lidze pokazało, że też potrafi grać w piłkę: Lechia Tomaszów, Sokół Aleksandrów, Huragan Morąg. Widzew jest oczywiście faworytem rywalizacji, ale wygrać musi ją na boisku. Nie ułatwia tego ogromna presja. Niektórzy mogą sobie z nią nie poradzić. 

- Widzewiacy lada dzień zaczynają przygotowania do rundy wiosennej. Pan dobrze wie, jak te zimowe przygotowania u trenera Smudy wyglądają...
- Przeżyłem ich kilka. Nie chciałbym nikogo straszyć, czasy się zmieniają. Myślę, że trener Smuda też zmienił trochę swój sposób prowadzenia przygotowań. Nie mają się czego bać. Najważniejsze to osiągnąć cel, czyli awans do drugiej ligi. 
REKLAMA

- Nie żałuje pan, że syn nie gra w klubie, z którym pan odnosił swoje największe sukcesy?
- Temat jest zamknięty. Najgorsze jest to, że rozmowa była między mną a prezesem Klementowskim, a wypowiadały się na ten temat inne osoby, które przy rozmowie nie były i nie wiedzą, jak było. To mnie boli. To jest mój syn, będę zawsze za nim. Niektóre osoby wyssały sobie coś z palca. Nie będą obmawiały mojego syna, bo nie znają go, nie znają jego charakteru. Można gdybać, co by było gdyby. Ale jest tak jest. Temat jest zamknięty, życie płynie dalej. 

Tomasz Andrzejewski