REKLAMA
REKLAMA
 
Największe wzmocnienie Widzewa przed rundą wiosenną?
REKLAMA
 
Mroczek znów wyjeżdża
 
Piątek, 12. stycznia 2018, godz. 17:01

Trwa saga związana z odejściem Bartosza Mroczka z Sokoła Aleksandrów Łódzki. Chociaż nie, może to się tylko nam śni. Przecież miał nigdzie się nie ruszać. Przypomnijmy, o piłkarza zabiegał Widzew, ale… lider grupy I trzeciej ligi odrzucił ofertę. Padły wtedy pamiętne słowa Piotra Kupki, iż łódzki klub działa nieetycznie. 

Chwilę później, odrzucają zapytania łodzian, sugerując, że pomocnik nigdzie się nie ruszy… 23-latek wyjechał na testy do pierwszoligowego GKS Tychy. Nic z nich nie wyszło, a po powrocie Paweł Kośla, prezes Sokoła, stwierdził: - Chcemy troszeczkę namieszać na wiosnę i włączyć się poważnie do walki o awans, stąd też taka decyzja.
REKLAMA


Co ciekawe, pod koniec listopada, gdy odrzucano ofertę z Piłsudskiego, szef aleksandrowian wypowiedział się w identycznym tonie: - Zamierzamy walczyć o awans do drugiej ligi, dlatego nie jesteśmy zainteresowani transferem tego piłkarza. Jest dla nas zbyt cenny. 

Jego wartości dla rywala Widzewa nie negujemy.  Mroczek jest jednym z najefektywniejszych piłkarzy rozgrywek. Jednak dość komicznie zaczynają wyglądać deklaracje przedstawicieli klubu, w momencie, gdy pomocnik kolejny raz udaje się na testy do pierwszej ligi. Tym razem ma walczyć o angaż w Stomilu Olsztyn. 

Sam zawodnik nie chce komentować zamieszania, ale wyraźnie widać, że jest zdeterminowany, aby zmienić otoczenie. Nie dziwimy mu się. Miał udaną rundę, zaczęły się nim interesować kluby, które mogą mu zaoferować większe pieniądze, więc to oczywiste, że chciałby z tego skorzystać. Młodszy nie będzie, tak samo jak i może mu się przydarzyć dużo słabsza runda. Nie mówiąc już o kontuzji. Kariera zawodowego piłkarza jest krótka i wielu chce z niej wycisnąć ile się da. 

Szkoda jedynie, że do całości dorobiono ideologię o nieetycznych działaniach Widzewa. Może wystarczyło po prostu spróbować się dogadać? 

PK