REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 wiesia 219
2 kosa76 215
3 magi 207
4 cypek1910 203
5 abel55 202
6 robert77u 194
7 czackikom 193
8 EGON72 192
9 sebalat... 191
10 conrado... 188
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po meczu z Pogonią Siedlce
 
Poniedziałek, 15. kwietnia 2019, godz. 08:00

Widzę, że Jacek Paszulewicz stara się ułatwiać mi pracę, bo wystawił tę samą wyjściową jedenastkę, co w poprzednim meczu w Elblągu. To zresztą novum w stosunku do poprzednika, bo Radosław Mroczkowski w tym roku korygował skład przed każdym spotkaniem. Obecnie nie muszę zmieniać kolejności ocenianych piłkarzy. Ale noty muszę zmniejszyć, bo przecież to siódmy z rzędu remis. Do tego w meczu w Łodzi, gdzie wicelider tabeli nie wygrał od 13 października (ze Skrą 2:0). 

Po debiucie nowego trenera zaczynałem podsumowanie występu łodzian w konwencji wymiany racji Pesymisty i Optymisty. Teraz nie mogę tego zrobić, bo Optymista może tylko nieśmiało bąknąć: przecież jedynie Widzew jest nadal bez porażki w roli gospodarza, nie przegrał w tym roku i ma tylko dwa punkty mniej od lidera z Radomia. Ale to perfidnie zdradliwe usprawiedliwienie słabości.
REKLAMA

Oczekiwaliśmy przede wszystkim wygranej łodzian, a tej nie ma nadal, choć po raz pierwszy od marcowego wznowienia rozgrywek z Gryfem w Wejherowie Widzew objął prowadzenie 1:0. O ile późniejsze remisy notował z przeróżnymi desperatami walczącymi o uniknięcie spadku, albo zachowanie szans awansu, o tyle w niedzielę grał z drużyną klasycznego „złotego środka tabeli”, której nic nie grozi. Osiągnął gorszy wynik niż w Siedlcach i to też stanowi dowód, że jest nadal gorzej niż jesienią.

Ciekawe dlaczego Paszulewicz znów nie wykorzystał limitu zmian. Przecież nie wierzę, że nie widział kompromitującej niemocy gospodarzy po przerwie. A przecież ponoć kadra Widzewa jest zbyt szeroka.

Patryk Wolański – 2. W pierwszym meczu z Pogonią obronił karnego, ale tym razem ten sam etatowy egzekutor jedenastek w zespole gości zdołał wyrównać. Adam Mójta będzie wspominał miło rewanż, choć w końcówce został usunięty z boiska. Patryk miał szczęście, gdy w 73 min. piłka uderzyła w słupek po strzale z najbliższej odległości.
REKLAMA

Łukasz Turzyniecki – 2. Chyba go przechwaliłem nieco za występ w Elblągu. Nie potrafił wykorzystać swobody, jaką mu dawała gra gości, grających jednym wysuniętym napastnikiem.

Sebastian Zieleniecki  – 2. To, co po przerwie wyczyniali stoperzy w własnym polu karnym musiało się skończyć albo golem po dryblingu, albo jedenastką dla gości.
    
Daniel Tanżyna – 2. Do przerwy goście tylko raz w 26. minucie groźnie przedarli się przez łódzką defensywę. W drugiej połowie było to już zbyt częste i skończyło się smutno dla łodzian.
         
Marcel Pięczek - 3. W niedzielnym meczu młodzieżowiec był najpewniejszym obrońcą gospodarzy. Jeszcze musi odważniej wspierać akcje ofensywne.
REKLAMA

Mateusz Michalski – 2. Niby dużo biegał, ale z precyzją podań nawet z wolnych i kornerów było już znacznie gorzej. Jesienią takie kontry jak w 24. minucie miewały inny finał. Najskuteczniejszy strzelec łodzian jest bez gola od 6 meczów.
   
Kohei Kato – 3. Występ Japończyka jest najtrudniejszy do oceny. Był widoczny, aktywny, miał najwięcej odbiorów, przechwytów. Ale po jego faulu podyktowano karnego, choć wtedy starał się naprawiać zagapienie kolegów.
          
Maciej Kazimierowicz – 2. W pierwszej połowie był aktywny nie tylko w presingu na połowie rywali. W 13 minucie dobijał głową strzał Michalskiego sparowany przez bramkarza i w 29 min. też próbował pokonać Piotra Smołucha. Po godzinie słusznie zmieniony.
 
Adam Radwański – 3. Początkowo wydawało się, że będzie to jego mecz. Podobnych perfekcyjnych technicznie asyst, jak przy golu Mąki, nie ogląda się często. W drugiej połowie już nie był tak widoczny.

Daniel Mąka – 3. Znów był kapitanem drużyny. Wprawdzie grał tylko godzinę, ale ma wyższą notę głównie ze względu na zdobycie po raz drugi w tym roku prowadzenia (wcześniej z Gryfem na 2:1). Po kontuzji został zmieniony.
REKLAMA

Przemysław Banaszak – 2. Biegał więcej od kolegów, absorbował defensywę gości i walczył o górne piłki z obrońcami. Nie pamiętam żeby dostał dokładne podanie na dobieg.

Michael Ameyaw - 1. Niestety. Dał słabą zmianę, a grał sporo, bo ponad pół godziny.
            
Dario Kristo – 1. Chorwat nadal jest daleki od jesiennej dyspozycji. Strzelec gola w zwycięskim meczu w Siedlcach teraz wszedł na boisko przy wyniku 1:0, a zszedł przy 1:1. To boli.

Rafał Wolsztyński - 1.  W Elblągu efektowny gol tego dublera uratował honor Widzewa. W niedzielę cudu nie było.          

Bogusław Kukuć