REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 21
2 Motylan... 20
3 Papay 19
4 magi 18
5 jari48 18
6 kris64 17
7 abel55 16
8 RTSAdri... 16
9 Jazz_1910 16
10 rs333 16
REKLAMA
 
Masłowski o braku awansu, wyborze trenera i budowie zespołu
 
Środa, 15. maja 2019, godz. 16:35

Łukasz Masłowski, dyrektor sportowy Widzewa, na środowej konferencji prasowej treściwie odpowiadał na pytania dotyczące wielu aspektów działania klubu.

O przyczynach braku awansu:
REKLAMA

- Na pewno nie będę się ustosunkowywał do okresu przygotowawczego, bo mnie tu nie było i to byłoby nie na miejscu. Dlaczego Widzew nie awansował? Uważam, że zespół przez cały okres rundy rewanżowej nie wypracował nic swojego. Niezależnie czy mówimy o trenerze Mroczkowskim, czy Paszulewiczu, była taka sytuacja, że ten zespół nie miał na boisku niczego swojego. Nie byliśmy też skuteczni. Kolejna rzecz, co do gry defensywnej zespołu, nie można mieć większych zastrzeżeń. Straciliśmy w lidze jako drugi zespół najmniej bramek, a przegraliśmy najmniej spotkań. Mieliśmy duży problem w grze ofensywnej i nie wygrywaliśmy - powiedział Masłowski. 

- Piłkarze którzy przyszli, nie wszyscy wnieśli taką jakość jaką oczekiwaliśmy. Można mieć zastrzeżenia, jeżeli chodzi o wzmocnienia na rundę rewanżową. Kolejna przyczyna dla mnie to brak zdecydowanych liderów w zespole, którzy w trudnych momentach nie potrafili wziąć odpowiedzialności za zespół i za przebieg spotkania. W każdej drużynie jest tak, że są indywidualności, które biorą odpowiedzialność za przebieg meczu. My takich nie mieliśmy w tej rundzie. Kolejna rzecz to stałe fragmenty gry. Pierwszy raz się spotkałem, że zespół nie strzelił żadnej bramki ze stałego fragmentu, gdzie w poprzedniej rundzie była to jedna z najmocniejszych broni zespołu. Dodajmy, że mieliśmy 3 rzuty karne. To jest ewenement. Kolejna rzecz to rzeczywiście ciężar, który pojawiał się, gdy mieli cel na wyciągnięcie ręki. Gdy wszystko jest bezpieczne, mamy zapas, jest dużo meczów, są skuteczniejsi i odważniejsi w decyzjach. Jeżeli przychodzą kluczowe mecze i trzeba dźwignąć presję - tego nam brakuje. Pierwsze co powiedziałem piłkarzom: nie zasłużyliśmy sportowo na ten awans. Jest mi strasznie przykro z tego powodu. Również podejmując decyzję o pracy w Łodzi nie zakładałem takiego scenariusza, ale życie pisze różne wiersze. 

O budowie zespołu na nowy sezon, który ma liczyć 25 piłkarzy:
- Mam wyobrażenie jak ta drużyna powinna wyglądać, choć oczywiście czeka nas sporo pracy. Nie wymienimy 25 piłkarzy, nie pojedziemy do marketu i nie kupimy nowych. Większość z obecnych piłkarzy stać na dobrą grę. Muszą dołączyć tacy piłkarze, którzy potrafią pociągnąć całą resztę. Obiecać nie mogę, że Widzew awansuje, bo to tylko sport, ale obiecuję że będę ciężko pracował, by Widzew grał na wyższym szczeblu rozgrywkowym niż II liga. Dzisiaj nie mamy zespołu, dziś zaczynamy budowę zespołu. 

- To jest duży proces Nie wyobrażam sobie, byśmy 12 czerwca, gdy wznawiamy treningi, zostali z 10 piłkarzami. To jest niemożliwe. Na pewno szeroka kadra 33 piłkarzy na poziomie II ligi jest to duża przesada i bardzo duże obciążenie. Na pewno kadra będzie uszczuplona, będą nowi piłkarze, będzie nowy trener. 

- Moja umowa obowiązywała na I ligę, ale po głębszym zastanowieniu nie na miejscy byłoby teraz odejść. Moje aspiracje są takie, by pracować w ekstraklasie i tam wrócić. Być może przeciągnie się to w czasie, mam taką nadzieję. Naprawdę myślę już o nowym sezonie i jestem optymistycznie nastawiony. 

O wyborze trenera:
- Decyzja o trenerze będzie na początku czerwca. Mamy komfort, że możemy sobie całą sytuację przeanalizować. Czekamy aż się skończą rozgrywki I ligi i ekstraklasy, jakie tam będą wydarzenia. Decyzja musi być bardzo przemyślana i mam nadzieję, że będzie to decyzja na kolejne lata. 

- Profil mam zawsze podobny. Chcę by to był człowiek, który jest merytorycznie przygotowany do swojego zawodu, który będzie potrafił rozmawiać z szatnią. To jest 25 różnych charakterów, z różnych kultur, z każdym się inaczej rozmawia. Musi czuć w jakim klubie jest, mimo poziomu drugoligowego to wielki klub i jakie są oczekiwania. Musi być świadomy presji. Najważniejsze żebyśmy wybrali trenera, który będzie realizował nakreślony przed nim cel, a także będzie rozwijał zawodników. (…) Dla mnie trener to jest ten, który realizuje cel, a czy będzie niedoświadczony, ale sprawdzi się w naszym projekcie to powiemy, że tak, to jest nasz trener. Dzisiaj ten bufor czasowy jest większy niż ostatnim razem. 

O negocjacjach z obecnymi piłkarzami i kontraktach:
- Z jednych piłkarzy jesteśmy zadowoleni nie podpisując długofalowej umowy, tak jak w przypadku Kato, któremu kontrakt wygasa i jesteśmy w trakcie negocjacji, jest zatem ryzyko, że mogliśmy podpisać dłuższy kontrakt, ale jakby się nie sprawdził mielibyśmy problem. Co do Rafała Wolsztyńskiego, to ma ważny kontrakt i jeżeli pojawi się oferta satysfakcjonująca klub to odejdzie. Na dziś zostaje na kolejny sezon w Łodzi. 

- Większość kontraktów, które ja podpisywałem w innych klubach duża część pieniędzy była podnoszona z boiska i uważam to za uczciwe. Propozycja do większości piłkarzy, nie mówię tu o młodzieżowcach, dostała propozycję obniżenia kontraktów. Mogą sobie to wyrównać osiągając cel na boisku. 

O Jakubie Grzeczakowskim i Marcinie Płusce:
- Mamy pomysł na Jakuba Grzeszczakowskiego, chcemy żeby dalej uczestniczył w naszym projekcie. Będzie też istotna rozmowa z nowym trenerem. Jeżeli chodzi o Marcina Płuskę to dostał propozycję pracy w Akademii jako pierwszy trener drużyny do lat 19. Marcin ma aspiracje, by być trenerem w seniorach i szuka czegoś. Na ten moment umowa Marcina prawdopodobnie nie będzie przedłużona, bo ma na siebie inny pomysł. 

PK