lp login pkt
1 abel55 126
2 rs333 122
3 przemyk79 120
4 siwy071910 119
5 mario74... 119
6 wirgiliusz 118
7 sebalat... 116
8 RTSAdri... 116
9 robert77u 116
10 wiesia 114
 
Z tej dziesiątki wyłoni się najgroźniejszy rywal łodzian
 
Niedziela, 21. lipca 2019, godz. 11:15

W najbliższą sobotę o godz. 15 w Polkowicach rozpocznie się mecz Górnika z Błękitnymi Stargard, który zainauguruje rozgrywki II ligi piłkarskiej 2019/2020. Konkurentów Widzewa podzieliłem na trzy grupy: trzech spadkowiczów, czterech beniaminków i dziesiątkę, z którą łodzianie grali w poprzednim sezonie.  Dziś przedsezonowa ocena tej ostatniej, najliczniejszej grupy.

Otwiera ją Elana, która zdobyła punkt więcej od Widzewa i wyprzedziła łodzian w końcowej tabeli. To zarazem zespół, który, podobnie jak czterokrotni mistrzowie Polski, jest w gronie klubów rozczarowanych minionym sezonem, zmieniających trenera i żegnających wielu kluczowych piłkarzy. W konsekwencji przegrany. Podobnie jak cztery drużyny, które skończyły rozgrywki za widzewiakami, czyli Pogoń Siedlce, Stal Stalowa Wola, Znicz Pruszków i Łęczna. Kto z nich się „odkuje” i zostanie pierwszoligowcem?

Moim zdaniem najlepszym zespołem, jaki grał z RTS była wcale nie Olimpia Grudziądz, a „Stalówka”, która wręcz ośmieszyła łodzian w Boguchwale, wygrywając 3:0 i pechowo zremisowała 0:0 rewanż przy Piłsudskiego. Nawet mistrz II ligi Radomiak w dwumeczu z łodzianami prezentował się marnie w porównaniu do Stali. Jej trener Wojciech Fabianowski miał prawo mówić w maju krytycznie o Widzewie, który uważał za przereklamowany. Zespół ze Stalowej Woli miał dwa zwycięstwa więcej od łodzian (m.in. jako jedyny wygrał w Bełchatowie).

Latem wzmocnił się teraz np. Michałem Fidziukiewiczem, Piotrem Witasikiem, zdolnym młodzieżowcem Łukaszem Zjawińskim i powinien być jednym z pretendentów do awansu. Tak już zresztą było w 1991 roku, kiedy Stalówka weszła do ekstraklasy razem z Widzewem. Utrudni realizację tego celu rozgrywanie meczów w roli gospodarza jesienią poza Stalową Wolą. 

Także 51 pkt w poprzednim sezonie zdobyła Pogoń, najlepszy drugoligowiec w rundzie rewanżowej. Jesienną wygraną łodzian 1:0 w Siedlcach uratowali: Patryk Wolański (broniąc karnego Adama Mójty) oraz zdobywca bramki Dario Kristo. Teraz Chorwata już nie ma w Łodzi. Nowy trener Kamil Socha, wspomagany Marcinem Płuską, będzie traktował dwumecz z RTS prestiżowo, podobnie jak kilku nowych zawodników z Maciejem Firlejem (z Garbarni) czy młodzieżowcami Kacprem Skibickim (legionista ogrywany wcześniej w Grudziądzu) i Jakubem Romanowiczem (z ŁKS) na czele.

Aż 4 punkty z Widzewem wywalczył Znicz. Pruszków zwykle straszył łodzian. W poprzednim sezonie zawiodła tam defensywa (aż 60 goli straconych). Ale nie w dwumeczu z łodzianami, bo 28-letni obrońca Marcin Bochenek strzelił gola widzewiakom zarówno w Łodzi, jak i w Pruszkowie. U siebie Znicz potrafił ograć nie tylko łodzian, lecz także całe podium: Radomiaka (3:2), Olimpię Grudziądz (2:1) i GKS Bełchatów (1:0). 

Ostatnia w górnej połówce tabeli była Łęczna. Też potężnie rozczarowana corocznym zjazdem z ekstraklasy, poprzez pierwszą ligę, do środka trzeciego szczebla rozgrywek. Na nic się zdały zmiany trenerów, z powrotem Franciszka Smudy włącznie. Teraz ma bałagan kadrowy uporządkować znany w okręgu łódzkim Kamil Kiereś. Jak mu się uda, to może włączyć się do gry o I ligę.

Pozostała piątka drugoligowców z miejsc 10-14 zapewne nie będzie walczyć o awans. Ich budżety klubowe są wątłe, możliwości kadrowe skromne, podobna jak dotychczasowe dokonania. Górują nad konkurentami lepszą atmosferą, zaangażowaniem w grze, bo przecież realizowały cel główny, czyli utrzymały drugoligowy status. 

Te drużyny czasem sprawiają psikusa faworytom, szczególnie u siebie. Przekonał się o tym boleśnie Widzew, który tylko remisował w Rzeszowie z Resovią, ze Skrą w Częstochowie, Błękitnymi w Stargardzie i Olimpią w Elblągu. Dla przykładu częstochowianie uczynili ze swego boiska ze sztuczną nawierzchnią twierdzę, przegrywając tam 4 mecze (tyle, ile druga w tabeli Olimpia w Grudziądzu).

Szczególną zagadką stanowi Gryf, który utrzymał się mając punkt więcej od zdegradowanej Siarki Tarnobrzeg. Drużyna z Wejherowa potrafiła zdobyć komplet punktów w dwumeczach z Olimpią Grudziądz (3:0 i 2:1), Elaną (3:1 i 2:0) oraz Zniczem (5:2 i 4:1). To poważne ostrzeżenie dla Widzewa przed sobotnią inauguracją w Wejherowie. Oby tylko przypomnienie wygranych 3:1 i 2:1 z Gryfem oraz powrót Marcina Robaka nie uśpiły czujności łodzian.

Dodajmy jeszcze istotny problem. Jedenastka drugoligowców z poprzedniego sezonu (omawiana dziesiątka plus Widzew) ma przewagę znajomości specyfiki gry na tym szczeblu. Nie mają tego atutu spadkowicze, którzy wręcz są w trakcie rewolucji kadrowych oraz beniaminki. Ta uwaga dotyczy także nowych trenerów, choćby Marcina Kaczmarka. Nowy szkoleniowiec RTS najlepiej zna byłych pierwszoligowców GKS Katowice, Bytovię i Garbarnię. W sobotę przywita się z drugą ligą na Wzgórzu Wolności w parku w Wejherowie.
 

Bogusław Kukuć