REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 LquickO... 21
2 Motylan... 20
3 Papay 19
4 magi 18
5 jari48 18
6 kris64 17
7 abel55 16
8 RTSAdri... 16
9 Jazz_1910 16
10 rs333 16
REKLAMA
 
Bogusław Kukuć ocenia po meczu z Błękitnymi
 
Niedziela, 11. sierpnia 2019, godz. 08:08

Dla Widzewa trzecia kolejka II ligi była udana. Choćby dlatego, że po piątkowej wygranej 2:0 z Błękitnymi łodzianie mają już tylko punkt straty do prowadzącej w tabeli Olimpii, z którą zmierzą się w sobotę w Elblągu.
 
Powodów do optymizmu jest więcej. Trzydzieste zwycięstwo RTS na nowym stadionie w pierwszym meczu w roli gospodarza w tym sezonie oglądało aż 17 425 widzów. Mimo sierpniowej kanikuły, co na trzecim poziomie rozgrywek pozostaje nie tylko polskim ewenementem.

Po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach Widzew nie stracił gola. A do tego zakończył serial 7 meczów bez porażki drugoligowców ze Stargardu, strzelając im więcej niż jednego gola (co nie zdarzyło się drużynie trenera Adama Topolskiego od kwietnia).
REKLAMA

W udanym debiucie przed własną publicznością trenera Marcina Kaczmarka jego podopieczni potwierdzili wzrost potencjału zwłaszcza w ofensywie. Ich symbolem są trafienia w każdej kolejce Przemysława Kity po asystach m.in. Marcina Robaka, który bezbłędnie wykonuje karne, co wiosną byłą wstydliwym symbolem niemocy RTS. 

Aby jednak nie „przesłodzić” tych pomeczowych impresji należy wskazać na brak postępów w wykonaniu stałych fragmentów gry. Np. 12 kornerów zwycięzców było mniej groźnych niż 5 rogów bitych przez gości, którzy w 83 minucie  po rzucie rożnym byli bliscy wyrównania.

Warto też podkreślić, że żaden zawodnik Widzewa z poprzedniego sezonu nie zagroził nawet poważniej bramce rywali i ciężar zdobywania goli spoczywa na barkach piłkarzy pozyskanych latem, a głównie duetu Kita-Robak. Dla przykładu w Resovii gole strzeliło już 6 zawodników.  
REKLAMA

Patryk Wolański – 4. Do przerwy udawał zawiadowcę stacji podniesioną ręką przepraszając za niecelny, niewymuszony wykop. Ale w drugiej połowie uratował drużynę przed wyrównującym golem w 76 minucie, gdy sparował strzał z bliska Piotra Kurbiela i w 83 minucie broniąc w wielkim stylu uderzenie głową w dolny róg bramki po trzecim kornerze gości. Do wyrównania swojego rekordu meczów bez straty gola w II lidze brakuje mu jeszcze 13 takich spotkań.
      
Łukasz Kosakiewicz – 3. Po raz pierwszy zagrał w wyjściowej jedenastce Widzewa i był to jego debiut przed łódzką publicznością. Rozpoczął zbyt nerwowo, ale z upływem minut grał pewniej i radził sobie w defensywie, potwierdzając możliwości podwajania ataków prawą stroną. Groźniej od Mąki egzekwował kornery. „Widzewski Kimmich” należy do najsprawniejszych łódzkich piłkarzy.
    
Sebastian Rudol – 3. Grał pewniej niż w poprzednich dwóch meczach. Widać, że presja występów w roli faworyta go nie przygniata, a wielotysięczna publiczność i wyjątkowy klimat łódzkich spotkań raczej napędza, a nie przeraża tego stopera.
   
Daniel Tanżyna – 3. Ma najwięcej celnych podań w całym zespole, bo na własnej połowie uparcie podaje do Rudola albo Pięczka, piłka do niego wraca i powiela się taki schemat. Tymczasem inicjowanie ataków np. prostopadłym podaniem czy akcją środkiem jest rzadkością, a sporadyczne próby nie są udane. Ujrzał już drugą żółtą kartkę. 

Marcel Pięczek – 4. Tym razem ten młodzieżowiec był najlepszym z łódzkich obrońców. Wyjaśnił kilka groźnych sytuacji w szesnastce, był właściwie nie do przejścia w swoim sektorze boiska.
REKLAMA

Daniel Mąka – 2. W każdym z trzech meczów nowego sezonu grał ponad godzinę w wyjściowym składzie. W żadnym z tych spotkań jego zmiana nie dziwiła. W poprzednim sezonie nawet w słabych przegranych występach potrafił błysnąć zdobywając gola np. z GKS Bełchatów.

Bartłomiej Poczobut – 3. Waleczność, pracowitość i zaangażowanie w grze nadal wyróżnia tego specjalistę od psucia ataków rywali. Liczę, że poważny błąd w 76. minucie był tylko przypadkiem, który na szczęście dla łodzian zażegnał Wolański. Noty wszystkich byłyby niższe gdyby rywale wykorzystali tę pomyłkę Bartka.
   
Adam Radwański – 3. Był bardziej widoczny niż w poprzednich meczach tego sezonu. Może więcej zrobić w kreowaniu ataków (bo ma do kogo kierować podania), ale także strzelać zza szesnastki (bo pamiętamy, że potrafi to robić).
  
Michael Ameyaw – 3. Jedynym piłkarzem w tym meczu, który biegowo prezentował się lepiej od sędziego Mateusza Jendy z Warszawy był Ameyaw. Nie boi się odważnych dryblingów. Czekamy nadal na gole, a przynajmniej asysty, tego młodzieżowca.
REKLAMA

Marcin Robak – 5. Być może Marcin wygra klasyfikację strzelców II ligi w tym sezonie. Ale gdyby był ranking kapitanów, to byłby już teraz liderem. Daje przykład co znaczy opaska. Rządzi kolegami w dobrym znaczeniu tego słowa, pracuje dla drużyny, absorbuje jak nikt rywali, zalicza perfekcyjne asysty przy golach Kity, wykorzystuje karne, co wiosną w Widzewie było poważnym problemem. Z Robakiem w składzie łodzianie mają znak jakości.
   
Przemysław Kita – 4. Byłaby druga piątka, gdyby nie fakt, że ten napastnik musiał być zmieniony na skutek urazu już po pół godzinie. Jego perfekcyjne przejęcie piłki, zagranie po trójkącie z Robakiem i kluczowe w meczu wygranie pojedynku sam na sam z bramkarzem było ozdobą łódzkiej premiery II ligi. Strzelenie gola w każdej kolejce potwierdza trafność transferu.
REKLAMA

Chris Mandiangu – 3. Okazał się cennym zmiennikiem. Już w debiucie w Wejherowie miał wielki udział w zdobyciu zwycięskiej bramki. Teraz za faul na nim bramkarza Mariusza Rzepeckiego arbiter podyktował karnego. Widać, że nie ma więcej siły niż na pół godziny, ale w tym czasie jest widoczny i robi różnicę.

Rafał Wolsztyński – 3. Zmiennik Kity tym razem grał godzinę. Szukał gry, walczył, goście mieli poważne kłopoty z upilnowaniem tego rosłego napastnika. On podawał do Mandiangu przy karnym podyktowanym dla łodzian. To przypieczętowało zasłużony sukces gospodarzy.
  
Konrad Gutowski – 2.  Tym razem atakował już odważniej. Czekamy na argumenty żeby nie był tylko zmiennikiem w końcówkach spotkań, a grał w wyjściowym składzie, czy choćby połowę spotkania. 

Marcel Stefaniak – niesklasyfikowany, grał zbyt krótko.  W doliczonym czasie gry zastąpił Radwańskiego. To trzecia minutówka tego młodzieżowca w Widzewie.

Bogusław Kukuć