REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 119
2 przemyk79 109
3 rs333 107
4 sebalat... 106
5 wirgiliusz 106
6 mario74... 106
7 Bogdan 104
8 wiesia 104
9 kosa76 103
10 robert77u 102
REKLAMA
 
Czy tabele piłkarskie zamazują rzeczywistość?
 
Wtorek, 10. września 2019, godz. 07:54


Oglądając transmisje meczów reprezentacji Polski w Lublanie ze Słowenią oraz w Warszawie z Austrią, w których Polacy nie potrafili nawet strzelić jednego gola, można się zastawiać czy tabela grupy G jest prawdziwa. Czy nie zamazuje rzeczywistej siły poszczególnych drużyn, skoro Polacy są nadal samodzielnymi liderami. Do podobnych refleksji o „prawdziwości tabel” można dojść śledząc mecze drugoligowe.

Porównanie tego, co demonstrował Widzew w pierwszych połowach w czterech meczów z rzędu, do wrześniowej gry polskiej reprezentacji nasuwa się w oczywisty sposób. Wcale nie jest komplementem. Ktoś powie, że łodzianie nie są przecież liderami i dlatego nie powinno się tego porównywać. A dlaczego nie, skoro RTS może być w wymarzonej czołowej dwójce tabeli już wkrótce. Poza tym absurdów z tabelą na tym szczeblu rozgrywek jest więcej.
REKLAMA


Aby nie być posądzonym o stronniczość, czy lokalny szowinizm, posłużymy się przykładem Błękitnych Stargard. To dwunasty klub minionego sezonu, po rewolucji kadrowej, bez większych indywidualności, ze skromniutkim budżetem, niewielkim zainteresowaniem kibiców. Ten zespół trenera Adama Topolskiego przegrał już trzy mecze. Dwa u siebie z Resovią 1:2 i GKS Katowice 1:3 oraz jeden w Łodzi 0:2. Tymczasem okazuje się, że ta ekipa zajmuje piątą lokatę, bo zebrała punkt więcej od łodzian i od lidera dzieli ją także jeden punkcik.

Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że Błękitni wygrali już 5 spotkań. Pobili nawet nowego lidera, pokonując Znicz na jego boisku w Pruszkowie 3:2. To tylko potwierdza, że obecna druga liga jest wyrównana, każdy może wygrać z każdym nawet do zera (np. Skra z Widzewem) i opłaci się grać bezkompromisowo. W każdym razie chęć zwycięstwa musi przeważać nad lękiem przed porażką. W tym sensie w tym tygodniu reprezentacja Jerzego Brzęczka nie dała dobrego przykładu także drugoligowcom.

Być może tzw. czołówka jest tak szeroka dlatego, że nowy regulamin stwarza szanse awansu do I ligi w barażach także drużynie, która zajmie szóste miejsce po sezonie zasadniczym. 

Stwierdzenie „tabela prawdę ci powie” z jednej strony jest prawdziwe, ale z drugiej zamazuje rzeczywistość i nakazuje sztabom szkoleniowym wyciągnąć wnioski.

Czy będą właściwie, przekonamy się choćby w sobotnim łódzkim meczu byłych mistrzów Polski Widzewa z Garbarnią. Wygrana tego spotkania zapewnia miejsce w czołowej szóstce, ale przy korzystnych innych rezultatach może być katapultą, która wyrzuci zwycięzców meczu przy Al.Piłsudskiego na pozycję lidera.


 

  
 

Bogusław Kukuć