REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 197
2 mario74... 185
3 wiesia 184
4 conrado... 181
5 Jazz_1910 179
6 siwy071910 174
7 RTSAdri... 174
8 robert77u 174
9 przemyk79 173
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Taki remis jest porażką Widzewa
 
Czwartek, 2. lipca 2020, godz. 06:15

Niestety ostatni mecz 29. kolejki II ligi potwierdził, że po wznowieniu rozgrywek faworyt nr 1 tego sezonu prezentuje formę taką samą jak drużyny, które bronią się przed spadkiem.

Przeplata wygrane (dwie: z Garbarnią i rezerwami Lecha), porażki (trzy: ze Skrą, Legionovią i Polkowicami) i remisy (dwa: ze Stalą Rzeszów i Elaną). Właśnie w środę w Łodzi zafundował kibicom przy al. Piłsudskiego remis 1:1 (1:1) z Elaną, którą w pierwszej rundzie pokonał w Toruniu 1:0. 
REKLAMA


Widzew utrzymał pozycję lidera, lecz na 5 kolejek przed końcem sezonu zasadniczego drużyna Górnika Łęczna dogoniła łodzian i ma tyle samo punktów (po 55). Na szczęście dla ekipy RTS inny kandydat na pierwszoligowca GKS przegrał 1:2 w Katowicach z beniaminkiem Polkowic. 

Łodzianie rozczarowali. Grali chaotycznie, bez pomysłu, nerwowo. Nie było płynności akcji ofensywnych także ze względu na fakt, że w takim wyjściowym składzie nie grali nigdy. Siedemnastoletni bramkarz gości Dawid Kuchnicki dał się pokonać tylko raz. Wydawało się szybko strzelony gol po główce Marcina Robaka po trzecim kornerze z lewej, pozwoli na spokojne kontrolowanie boiskowych wydarzeń przez gospodarzy.

Tymczasem po zdobyciu prowadzenia łodzianie cofnęli się i pozwolili rywalom na przejęcie inicjatywy. Elana zdołała wyrównać jeszcze przed przerwą. Po bezmyślnym faulu Bartłomieja Poczobuta sędzia podyktował wolnego na wprost bramki i Słowak Lukas Hrnciar precyzyjnym strzałem lewą nogą  doprowadził do remisu.

Wprowadzony po przerwie Henrik Ojamaa wniósł nieco ożywienia, ale czytelne ataki gospodarzy grająca w eksperymentalnym składzie defensywa gości rozbijała bez kłopotów. Łodzianie nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji bramkowych. Nawet w przedłużonym  o 6 minut meczu takie okazje były, ale faworytom zabrakło desperacji i chyba wiary w to, że można pokonać własną niemoc.

Szansa na powiększenie przewagi nad Gieksą została zmarnowana i w tym sensie remis jest porażką Widzewa. To dowodzi, że w tej fazie rozgrywek strona psychiczna lidera zawodzi zdecydowanie. 

Dodatkowym minusem są problemy kartkowe, bo dwóch spośród czterech ukaranych musi pauzować w meczu z Pogonią (Adam Radwański i Bartłomiej Poczobut).

Trener gości Bogusław Pietrzak przyznał po meczu, że trochę szczęścia jego drużynie dopisało, ale mecz się tak ułożył, że Elana mogła pokusić się nawet o trzy punkty.

Marcin Kaczmarek ubolewał, że nie została uznana prawidłowo zdobyta bramka. Szkoleniowiec RTS jest przekonany, że jego zespół się nie podda. Jak zwykle twierdzi, że każdego dnia szuka przyczyn pogorszenia wyników. Między innymi widzi problemy mentalne. Liczy na zwycięstwo w Siedlcach. Wierzy w skuteczność pracy. Także własnej, bo nie ucieka od odpowiedzialności za to, że drużyna nie powiększyła przewagi nad GKS, a była ku temu znakomita okazja.  
    
Widzew – Elana Toruń 1:1 (1:1)
Gole: Marcin Robak (17 min) – Lukas Hrnciar (37 min).

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Rudol, Tanżyna, Kordas – Mandiangu (46, Ojamaa), Poczobut, Możdżeń (66, Radwański), Gutowski – Wolsztyński (74, Gąsior), Robak. 

Elana: Kuchnicki – Stryjewski (90, Rak), Świeciński, Onsorge, Górka – Kościelniak, Kołodziej, Hrnciar, Pisarek (68, Boniecki) – Machaj (74, Jóźwicki), Kozłowski. 

Żółte kartki: Poczobut, Robak, Rudol, Radwański – Onsorge, Boniecki, Stryjewski. 

Sędziował: Marcin Szrek (Kielce). Widzów: 4,5 tys.

Bogusław Kukuć