REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Widzew zasłużenie pokonany w Rzeszowie
 
Niedziela, 19. lipca 2020, godz. 17:18


W pierwszym meczu przedostatniej kolejki sezonu zasadniczego II ligi Resovia wygrała w Rzeszowie z Widzewem 1:0 (0:0). Łodzianie nie potrafili zrewanżować się za porażkę w Łodzi. Tym razem przegrali nie przez błąd arbitra. Niedzielna porażka była zasłużona.

Tym samym rzeszowianie są drugą drużyną, która zdobyła komplet 6 punktów w dwumeczu z ekipą RTS (wcześniej uczyniła to Skra wygrywając 1:0 i 2:1). O ile z zespołem z Częstochowy drużyna Marcina Kaczmarka zdobyła chociaż bramkę, o tyle z Resovią się to nie udało.
REKLAMA


W zapowiedzi meczowej podkreślałem, że mecz jest konfrontacją najbardziej bramkostrzelnych (65 goli strzelonych przez łodzian) z najlepiej broniącymi (Resovia straciła najmniej bramek – tylko 31). Z tej próby zwycięsko wyszli rzeszowianie.

Dodajmy, że gospodarze pokonali lidera po 11 z rzędu meczach bez zwycięstwa. To pozwoliło im zachować nadzieje na awans do I ligi w wyniku baraży. Nie można wykluczyć, że zagrają jeszcze trzeci mecz z Widzewem w tym sezonie. Tym razem w barażu w Łodzi.

Dla łodzian jest to już siódma porażka w tym sezonie drugoligowym. Poprzednie rozgrywki Widzew zakończył na piątym miejscu przegrywając 5 spotkań. To mówi wiele o poziomie finiszu faworyta nr 1 rozgrywek.

To także czwarty mecz, w którym Widzew nie potrafił strzelić gola (wcześniej w Łodzi z Resovią oraz w Częstochowie ze Skrą i już po wznowieniu rozgrywek ze Stalą także w Rzeszowie).

W rewanżu z Resovią goście nie mieli pomysłu jak rozmontować blok defensywny rywali. W zasadzie bramkarz gospodarzy Marcin Zapytowski był tylko raz zmuszony do trudnej interwencji po strzale głową Marcina Robaka w 54 minucie. Do miana okazji bramkowej łodzian można z trudem zaliczyć szansę Konrada Gutowskiego, który w 70. minucie dopadł do obitej od słupka piłki, ale 19-letni bramkarz popisał się refleksem i udaremnił wyrównanie. W końcówce meczu strzelił z wolnego Rafał Wolsztyński i piłka musnęła górną część poprzeczki. To smutna i krótka wyliczanka ofensywnych akcji łodzian, mających aspiracje pierwszoligowe.

Z kilku klarownych sytuacji bramkowych Resovia wykorzystała jedną. W 64 minucie w piłkę uderzoną przez byłego widzewiaka Daniela Świderskiego nie trafił Hubert Wołąkiewicz (ten obrońca zastąpił w drugiej połowie Daniela Tanżynę, doznał urazu w pojedynku główkowym). Z prezentu skorzystał Maksymilian Hebel, który strzałem z 14 metrów pokonał Wojciecha Pawłowskiego. To dziewiąte trafienie 23-latka, który był wyróżniającym się zawodnikiem meczu. 6 z tych goli strzelił jesienią grając jeszcze w Gryfie. To pierwszy drugoligowiec, który zdobył bramkę w tym sezonie w meczu z Widzewem w pierwszej kolejce w Wejherowie.

Rzadko się zdarza, by przez końcowych 20 minut (z doliczonym czasem gry) drużyna grała z piłkarzem z pola w bramce. W 77 minucie Pawłowski po wybiegu poza pole karne wybił piłkę ręką uniemożliwiając kontratak Świderskiego, który wychodził na czystą pozycję. Po usunięciu z boiska zastąpił go w bramce Wołąkiewicz. Dublerem nie mógł był Patryk Wolański, bo goście wyczerpali limit 3 zmian (czwartym dublerem mógł być tylko młodzieżowiec).

Resovia – Widzew 1:0 (0:0)

Gol: Maksymilian Hebel (64 min).

Resovia: Zapytowski – Geniec, Persak, Zalepa, Adamski – Krykun (90, Feret), Domoń, Hebel (89, Radulj), Płatek (90, Kantor) – Antkowiak (70, Twardowski), Świderski

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Rudol, Tanżyna (46, Wołąkiewicz), Kordas – Poczobut (66, Wolsztyński), Możdżeń – Ojamaa (66, Mandiangu), Radwański, Gutowski – Robak

Żółte kartki: Hebel, Radulj, Zapytowski – Kosakiewicz, Poczobut, Mandiangu oraz rezerwowy gości Wolański. Czerwona: w 77 min. Pawłowski za zagranie piłki ręką poza polem karnym.

Sędziował: Grzegorz Kawałko (Białystok).

 

Bogusław Kukuć