REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Przepraszam Marcela, czyli łodzianie mają trudniej
 
Niedziela, 10. stycznia 2021, godz. 13:29

Wobec braku meczów nawet kontrolnych w przerwach między rundami kibicom futbolu pozostaje oglądanie transmisji telewizyjnych lig, które zimą grają, oraz emocje związane z ruchami kadrowymi w ulubionych klubach i ich konkurentach. Bywają i tacy, którzy obserwowali nawet treningi, lecz pandemia uniemożliwiła te dowody przywiązania do drużyny. 

W Widzewie zimowe ruchy kadrowe zaczęły się od rozstań z piłkarzami pierwszego zespołu. I to nie tylko z grona 22 zawodników, którzy wystąpili jesienią w meczach Fortuna I ligi. Luki po ich odejściu mają być zapełnione tzw. wzmocnieniami, co jest w najbliższych planach sterników klubowych i sztabu szkoleniowego RTS. 
REKLAMA


Z tego miejsca nie mogę wyprzedzać oficjalnej strony klubowej widzew.com, bo mógłbym zepsuć postęp w transferowych pertraktacjach. W tej sytuacji zajmę się tym, co zostało dokonane po wznowieniu treningów. 

Henrik Ojamaa jako pierwszy z listy transferowej za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt i wrócił do ojczyzny. Sam spodziewałem się więcej po reprezentancie Estonii, byłym mistrzu Polski z Legią i zawodniku, który strzelał gole dla Miedzi zarówno w ekstraklasie, jak i w I lidze.  Podobne minutówki zaliczał jesienią Daniel Mąka, zasłużony piłkarz RTS w latach trzecio i drugoligowych batalii. Nie da się ukryć, że na zapleczu ekstraklasy obaj byli mało przydatni. Rozwiązanie ich kontraktów, wysokich jak na pierwszoligowców, pozwala na oddech personalnym decydentom. Wbrew temu, co sugeruje była prezes Martyna Pajączek, sytuacja finansowa klubu jest znacznie  trudniejsza niż w czasie, gdy obejmowała funkcję. Choćby ze względu na ciosy, jakie zadał klubom sportowym koronawirus (w postaci np. pustych widowni, co dla Widzewa i jego sponsorów jest szczególnie ważne).

Wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów dostali Wojciech Pawłowski i Sebastian Rudol, którzy wyszli w wyjściowych jedenastkach w meczach z Radomiakiem i Chrobrym, inaugurujących pierwszoligowe występy RTS, w których łódzki beniaminek stracił 7 goli. Dotąd podstawowy bramkarz już nie wystąpił, a stoper zaliczył tylko końcówki wygranych spotkań ze Stomilem i Jastrzębiem. Wieść gminna niesie, że Rudol znajdzie sobie miejsce w klubie konkurentów Widzewa, bo 25-letni zawodnik sporo umie, ma dobre piłkarskie CV i nie zamierza grać w rezerwach.

Kolejnym widzewiakiem, który wiosną może grać w innej drużynie jest Marcel Pięczek. Ten dwudziestolatek urodzony w Łodzi, jako dzieciak uczęszczał do usportowionej Szkoły Podstawowej nr 55 i biegał na 300 m oraz w sztafecie 4x100 m. Przygodę z futbolem rozpoczynał w Starcie i UKS SMS Łódź. Jako szesnastolatek dołączył do juniorów Akademii Widzewa. W 2018 roku podpisał pierwszy kontrakt w RTS. Lewą ręką, jak wielu prezydentów USA i Andrzej Duda, prezydent RP. 

W pierwszej drużynie Widzewa wystąpił 20 maja 2018 roku w meczu z GKS Wikielec, gdy trenerem był Franciszek Smuda, a prezesem Przemysław Klementowski. Zagrał w trzech zwycięskich meczach trzecioligowych Widzewa. W drugiej lidze zadebiutował  w drużynie trenera Radosława Mroczkowskiego w wygranym 4:0 meczu w Katowicach z Rozwojem, zmieniając Macieja Kazimierowicza. Początkowo grał w pomocy, ale wkrótce został lewym obrońcą. Pierwszy pełny mecz na tej pozycji rozegrał w Łodzi z Resovią (wygrany 2:1). Lewy obrońca, wypożyczony z Jagiellonii Marcin Pigiel zimą odszedł do Łęcznej (teraz jest obrońcą lidera III ligi Wisły Puławy).

Choć Pięczek jest  młodzieżowcem rozegrał w II lidze w Widzewie 26 meczów w sezonie 2018/2019 i 20 spotkań w sezonie 2019/2020. Awansował do reprezentacji Polski U-19 pod wodzą selekcjonera Dariusza Gęsiora i nawet wystąpił w II rundzie turnieju eliminacyjnego ME we Francji (np. w meczu ze Szwajcarią 0:0). Ku mojemu zaskoczeniu w ubiegłym sezonie trener RTS Marcin Kaczmarek wyraźnie faworyzował wypożyczonego z Korony Kornela Kordasa, ogrywając tego obrońcę dla kieleckiego klubu. W umowie z Pięczkiem było klauzula, która mówi,  że w przypadku awansu klubu do I ligi jego kontrakt zostaje automatycznie przedłużony do 30 czerwca 2023 roku.
  
Jest kilka ciekawostek związanych z Pięczkiem. Choćby to, że 46 meczach drugoligowych nie ujrzał żadnej żółtej kartki, co w przypadku obrońcy jest ewenementem. Kiedy mówiłem mu, że wyrzut z autu może być silną bronią, dopracował tak ten element, że do dziś w Widzewie nikt nie robi tego lepiej. Był obserwowany nawet przez wysłanników Rakowa, który miał ochotę pozyskać tego zawodnika jeszcze roku temu. 

Mam wyrzuty sumienia, że podczas wieczoru wigilijnego zimą 2019 roku prosiłem Pieczka, żeby nie odchodził z Widzewa. Chciałem, by został widzewiakiem, który doprowadzi RTS od trzeciej ligi do ekstraklasy. Do głowy mi nie przyszło, że po wejściu do Fortuna I ligi Pięczek nie dostanie szansy debiutu. Grywał w rezerwach, strzelając 7 goli dla RTS.  Teraz, jeśli zostanie wypożyczony, zapewne zadebiutuje na tym szczeblu w Puszczy. Jeśli miałem w tym jakiś udział, że opóźniłem rozwój jego kariery, to Marcela zwyczajnie przepraszam.
 
Jak widać Pięczkowi nie jest dane skopiować wyczynu dwukrotnego mistrza Polski Bogusława Plicha, innego bocznego obrońcy Widzewa, który jako dwudziestolatek eliminował z Pucharu UEFA w dramatycznych dwu meczach Manchester United i Juventus Turyn w 1980 roku. Może nie przesadzają ci, którzy twierdzą, że łodzianie mają trudniej w łódzkich klubach. A my znów będziemy narzekać, że nie ma nadal wychowanków w Widzewie.

Dla wierzących w magię Znaków Zodiaku też mamy dziwną wiadomość. Otóż wśród najlepszych prac dla Strzelca jest „sportowiec, który nie wyobraża sobie życia bez sportu” (Marcel urodził się 11 grudnia), który dobrze powinien się rozumieć tylko z jednym znakiem zodiaku Bliźniętami (właśnie trener Enkeleid Dobi urodził się 23 maja). A jednak to nie wypaliło i dlatego wielu ma prawo wyśmiewać się z wierzących w astrologię.

Bogusław Kukuć