REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Widzew zaczął sparingi od zasłużonej porażki 1:2 z Elaną
 
Sobota, 16. stycznia 2021, godz. 15:45

W sobotę w południe na boisku przy ul. Małachowskiego w Łodzi Widzew rozegrał pierwszy tegoroczny sparing. Rywalem była  trzecioligowa Elana Toruń, która wygrała zasłużenie 2:1 (2:0). Mecz rozgrywano na pokrytym śniegiem, śliskim boisku. Z tymi arktycznymi warunkami lepiej radzili sobie goście.

Podczas wspólnych występów w minionych dwóch sezonach w II lidze Elana nie wygrała żadnego z czterech meczów z RTS, a do tego zaprzyjaźnionemu klubowi z Torunia nie udało się strzelić w żadnym z tych spotkań więcej niż jednego gola. W sobotę goście zdobyli dwie bramki, a mogli nawet wygrać wyżej, bo w przedostatniej minucie Miłosz Mleczko obronił karnego, wykonywanego przez Kacpra Jóźwickiego. To nie jedyny powód do niepokoju kibiców RTS.
REKLAMA


Doi przerwy łodzianie prezentowali się fatalnie i zupełnie nie mieli pomysłu na grę. Nieco aktywniejsza była lewa strona gospodarzy, gdzie operowali Patryk Stępiński i Michael Ameyaw. Zabrakło gry do przodu, zaskoczenia rywali, klarownych sytuacji bramkowych, a celne były w zasadzie tylko podania do własnego bramkarza. Na domiar złego pierwszoligowcy nie potrafili powstrzymywać szybkich kontrataków gości. Nic dziwnego, że po 20 minutach Elana prowadziła różnicą dwóch goli. 

W drugiej połowie obaj trenerzy wystawili niemal zupełnie zmienione jedenastki. Gra się wyrównała, a nawet optyczną przewagę miał Widzew, choć rywale nie rezygnowali z kontr. Kiedy po faulu na aktywnym Robercie Prochowniku sędzia podyktował karnego, którego wykorzystał Bartłomiej Poczobut, wydawało się że łodzianie zdołają choćby wyrównać. Na nic się zdało aż 14 kornerów (wobec pięciu Elany). Myliliśmy się sądząc, że sparingi z trzecioligowcami służą między innymi doskonaleniu stałych fragmentów gry.

Porażki nie ma co tłumaczyć fatalnym stanem nawierzchni  boiska, bo było to utrudnienie dla obu stron. Także obie drużyny testowały nowych zawodników. W drużynie gospodarzy cały mecz zagrał 16-letni stoper Igor Drapiński (UKS SMS Łódź), w obu połowach 18-letni napastnik Bartosz Guzdek (Rekord Bielsko-Biała), a po przerwie także dwa piłkarze Akademii Widzewa Dawid Owczarek i Mateusz Malec.

Nie wystąpił jeszcze Paweł Tomczyk, pozyskany w tym tygodniu z Lecha Poznań. W tak trudnych warunkach oszczędzany był rekonwalescent Przemysław Kita.

- Cieszymy się, że obyło się bez kontuzji, co na takim boisku mogło się zdarzyć. Brakowało mądrej, rozsądnej gry i tradycyjnie skuteczności. Sparingi są m.in. także po to, by je czasem przegrywać i wyciągać z nich właściwe wnioski – stwierdził po meczu trener Enkeleid Dobi – To co nie udało się dziś, ma udać się jutro. Pracujemy nad tym. Każdy dzień wyglądać będzie lepiej.  
- Dobrze, że mecz się odbył. Nawet przy niekorzystnym wyniku. Choć przy tej pogodzie było ciężko grać w piłkę i było niebezpieczeństwo kontuzji. Zgadzam się z określeniem, że był to trening biegowy w kontakcie z przeciwnikiem – ocenił Krystian Nowak – Za dużo było przypadku, za mało gry kombinacyjnej i trzeba było więcej dać cech wolicjonalnych. Tego zabrało w naszej grze – zakończył obrońca łodzian.
 
Następny sparing Widzew rozegra 20 stycznia z liderem I grupy trzeciej ligi Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Także na boisku Łodzianki.

Widzew – Elana Toruń 1:2 (0:2)

Gole: Bartłomiej Poczobut 58, karny – Matúš Marcin 4, Hubert Antkowiak 19, karny). 

Widzew: Reszka – Kosakiewicz, Grudniewski, Drapiński, Stępiński – Kun, Możdżeń, Mucha, Ameyaw – Guzdek, Robak. Druga połowa: Mleczko – Owczarek, Drapiński, Nowak, Becht – Michalski, Poczobut, Fundambu  (72, Guzdek), Prochownik – Czubak (83, Fundambu), Guzdek (63, Malec).

Elana: Kuchnicki – Lenkiewicz, zawodnik testowany, Munoz, Pawlicki – Wienczek, Pipi, Szczyrba, Camacho, Marcin – Antkowiak. Druga połowa: Haluch – Lubowicz, zawodnik testowany, Świeciński, Niemiec – Jóźwicki – Zagórski, Dominik Pisarek, Wojciech Pisarek – Stupieńko, Rak. 

Żółta kartka: Grudniewski.
Sędziował: Albert Różycki (Łódź).

Bogusław Kukuć