REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Remis 0:0 zadowolił tylko jednego widzewiaka: Marcela Pięczka
 
Piątek, 9. kwietnia 2021, godz. 21:20

W inaugurującym 24. kolejkę rozgrywek Fortuna I ligi jedynym piątkowym meczu piłkarze Widzewa bezbramkowo zremisowali  przy al. Pisudskiego z Puszczą. Rozczarowanie jest potężne, bo spodziewano się rehabilitacji łodzian za porażkę aż 0:3 w Wielką Sobotę z Zagłębiem w Sosnowcu.

Podobnie jak przed tygodniem nawet najskromniejsza wygrana zapewniała beniaminkowi z Łodzi awans na szóste miejsce w tabeli (przynajmniej do niedzieli).
REKLAMA


Ekipa RTS nie zdołała się zrewanżować za przegraną w Niepołomicach 0:1. Oznacza to, że w zakończonych dwumeczach legendarny klub zdobył po jedynym punkciku z Radomiakiem, ŁKS, Chrobrym, Zagłębiem i teraz z Puszczą. To nie jest bilans, który zapowiada udaną walkę o powrót do ekstraklasy. Takie rezultaty notują zespoły, które bronią się przed spadkiem, a nie mające aspiracje choćby na grę w barażach.

Do tego dochodzi fatalny poziom sportowy piątkowego meczu. Niby optyczną przewagę mieli gospodarze (jej symbolem było 61-procentowe posiadanie piłki), ale na dobrą sprawę bramkarz gości nie był poważniej zagrożony, a większość strzałów widzewiaków mijała bramkę. Kreowanie akcji ofensywnych gospodarzy było czytelne, nerwowe,  momentami chaotyczne.

Skoncentrowani na uważnej defensywie goście z łatwością uniknęli porażki. Plan minimum, czyli powrót z punktem z Łodzi do Niepołomic, nie sprawił Puszczy problemów. To kontrastuje z jesiennym łódzkim remisem tej drużyny (4:4 przy Alei Unii). Wtedy była dramaturgia, teraz można było ziewać.

Jest ciekawe, że w zespole rywali grało aż czterech młodzieżowców. Wśród nich znów całe spotkanie rozegrał wypożyczony z RTS Marcel Pięczek. To jedyny widzewiak, który ma prawo cieszyć się wyniku, bo przecież dla gospodarzy remis jest potężną wpadką. Jeśli w zaległym meczu 14 kwietnia Puszcza pokona  u siebie choćby 1:0 Radomiaka, to wyprzedzi w tabeli drużynę Widzewa. Przed środowym spotkaniem trener klubu z Radomia Dariusz Banasik oglądał osobiście piątkowy mecz w Łodzi.

Stało się tradycją, że Widzew rozpoczyna mecze jedenastką, którą nigdy nie grał. Teraz tak wiele zmian tłumaczono reakcją sztabu szkoleniowego na sosnowiecki niewypał. Korekty personalne nie na wiele się zdały, a płynności gry i automatyzmu poczynań w poszczególnych formacjach brakowało.

W sumie podział punktów jest sprawiedliwy, ale gdyby miał być to „remis ze wskazaniem”, to wybrano  by jednak Puszczę, który  w ciekawej końcówce stworzyła kilka okazji bramkowych. Gdyby nie brawurowe interwencje bramkarza łodzian, to zespół prowadzony przez doświadczonego trenera Tomasza Tułacza wróciłby do Niepołomic po dwóch wyjazdowych zwycięstwach z trzecim z rzędu kompletem punktów (wcześniej wygrał w Głogowie 2:0 i w Jastrzębiu 2:1).

To już szósty tegoroczny mecz Jakuba Wrąbla bez straty gola. Wypożyczony z Wisły Płock bramkarz był pierwszoplanową postacią meczu. Dla sympatyków RTS jego transfer definitywny do łódzkiego jest kwestią najbardziej palącą.

– Przez większość meczu nie miałem może pracy, ale w samej końcówce rywale było gorąco. Z przebiegu gry dzisiaj przeważaliśmy. Chcieliśmy wygrać, zwłaszcza u siebie – ocenia bramkarz RTS – Nie zadowala nas remis. Dobrze przynajmniej, że udało się zagrać na zero z tyłu. Po takiej wpadce jak z Zagłębiem bezbramkowy remis trzeba uszanować - kończyJakub Wrąbel. 

Widzew – Puszcza Niepołomice 0:0

Widzew: Wrąbel – Kosakiewicz (66, Gach), Nowak, Tanżyna, Stępiński – Michalski, Poczobut (85, Hanousek),  Możdżeń (67, Mucha),  Kun  (62, Ameyaw) ­­– Samiec-Talar (86, Tomczyk), Robak

Puszcza: Górski  – Cikos, Czarny, Hladik, Pięczek ­­– Bartosz (54, Górski), Serafin, Uwakwe (46, Stefanik) Knap, Tomalski (78, Rakoczy) – Spławski (54, Kobusiński)

Żółte kartki: Kosakiewicz, Nowak, Poczobut – Stefanik, Serafin.

Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa).

Bogusław Kukuć