REKLAMA
REKLAMA
 
lp login pkt
1 abel55 202
2 wiesia 189
3 mario74... 189
4 Jazz_1910 188
5 conrado... 186
6 RTSAdri... 184
7 siwy071910 182
8 robert77u 181
9 przemyk79 176
10 wirgiliusz 171
REKLAMA
 
Dramatyczna wygrana Widzewa na stadionie wicelidera
 
Sobota, 16. października 2021, godz. 06:24

W trzynastej kolejce Fortuna I ligi w Kielcach rozegrano niezwykły mecz na szczycie tabeli. Spotkanie wygrał Widzew 1:0 udowadniając, że pozycja zdecydowanego lidera nie jest przypadkowa. Po heroicznym boju na Suzuki Arenie pokonał przecież zajmującą drugą lokatę tamtejszą Koronę. To trzecie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie najbardziej utytułowanego pierwszoligowca, który jest kandydatem nr 1 do powrotu do ekstraklasy bez potrzeby baraży.

Przebieg kieleckiej batalii był pod każdym względem wyjątkowy, a ładunek dramatyzmu i emocji niecodzienny. Kto widział mecz, w którym drużyna gospodarzy wykonywała 15 kornerów i doznała porażki, choć goście nie wywalczyli żadnego rogu?  Pokonani oddali 20 strzałów, a zwycięzcy cztery. Kielczanie mieli 63 procent posiadania piłki i w zasadzie mecz toczył się na połowie łodzian, a w ostatnim kwadransie w szesnastce ekipy RTS.
REKLAMA


Zaciętość, ambitną walkę, agresję obrazuje bilans kartkowy. Ogółem doświadczony arbiter Tomasz Kwiatkowski pokazał 13 żółtych kartek. W 63 minucie usunął z boiska Juliusza Letniowskiego za drugą żółtą kartkę. To miało olbrzymi wpływ nie tylko na przebieg kieleckiego meczu i emocje w końcowej fazie. Konsekwencją piątkowych kartek będzie brak Marka Hanouska i Juliusza Letniowskiego w następnej kolejce w meczu, w którym w niedzielę, 24 października, podejmował będzie przy al. Piłsudskiego ŁKS.

Początek spotkanie nie zapowiadał wygranej łódzkiego lidera. Korona miała inicjatywę i przez co najmniej pół godziny atakowała non-stop spychając gości do momentami desperackiej defensywy. W tej fazie gospodarze mogą mówić o pechu, bo już w trzeciej minucie po kornerze z prawej piłka po strzale głową Adriana Danka uderzyła w poprzeczkę widzewskiej bramki. W dziesiątej minucie Jakub Wrąbel uratował lidera od straty gola w sobie znany sposób zatrzymując atak Jacka Podgórskiego w sytuacji sam na sam.

Z upływem minut gra się wyrównała i widzewiacy zaczęli dłużej operować podaniami. Wywalczyli kilka wolnych, które wykonywał Letniowski. W 40 minucie silnie strzelił z 17 metrów obok „murów” złożonych z zawodników Korony  i Widzewa. Piłka uderzył w twarz Montiniego i wpadła do siatki obok zaskoczonego bramkarza Konrada Forenca. Tym samym widzewski Włoch w drugim z rzędu meczu otworzył wynik po strzale głową. Oczywiście olbrzymią rolę odegrał wolny pomocnika RTS.

Pierwsza połowa została przedłużona o 6 minut z powodu zadymienia po zapaleniu rac. Już przed przerwą Widzew musiał dokonać zmiany, gdyż Krystian Nowak doznał urazu nogi (bez starcia z szarżującym Błanikiem). Stoper łodzian był ostatnim zawodnikiem RTS, który rozegrał w całości wszystkie mecze tego sezonu. Zastąpił go Tomasz Dejewski.

W drugiej połowie gospodarze znów przejęli inicjatywę i dążyli do wyrównania. Zadanie ułatwiło im usunięcie z boiska Letniowskiego. Momentami heroiczna obrona prowadzenia przez Widzew trwała ponad pół godziny, bo mecz został przedłużony o 4 minuty. Wyczuwało się stawkę tego spotkania, a ofiarność i waleczność łodzian mogła zdumiewać. Tak walczącej ekipy RTS nie oglądaliśmy dawno.
 
– Jeśli się wygrywa w tak prestiżowym i tak trudnym meczu, to radość jest ogromna. Cieszę się najbardziej z tego, że grając w dziesiątkę przez ponad 30 minut pokazaliśmy, że umiemy bardzo dobrze bronić i jesteśmy monolitem. Nie lubię przeceniać pewnych zwycięstw, bo za każde otrzymuje się trzy punkty. Oczywiście cieszą nas one bardzo, bo możemy w spokoju wrócić do Łodzi i przygotowywać się do kolejnego spotkania – stwierdził po meczu dla portalu klubowego uradowany Janusz Niedźwiedź - Straciliśmy dziś przez kartki dwóch zawodników, ale mamy gotowych kolejnych, którzy czekają, by ich zastąpić. Po to mamy taką kadrę i po to przygotowujemy piłkarzy przez tygodnie, aby w takich momentach wzięli na siebie odpowiedzialność. W przypadku żółtej kartki dla Marka Hanouska będziemy zastanawiać się, czy możemy się odwołać. Co do Krystiana Nowaka, to jest diagnozowany. Nie wiemy jeszcze, co dokładnie się wydarzyło. Myślę, że na początku przyszłego tygodnia,  będziemy mogli powiedzieć coś więcej - czy jest to coś poważniejszego, co wyłączy Krystiana na jakiś czas, czy to drobniejszy uraz, który zakończy się w przyszłym tygodniu – zakończył trener lidera z Łodzi.

Korona Kielce  – Widzew 0:1 (0:1)

Gol: Mattia Montini głową 40 minuta.

Korona: Forenc – Danch, Malarczyk, Koj, Sierpina – Podgórski, Zebić (78, Petrović) , Gąsior, Szpakowski (68, Noiszewski), Błanik (68, Pervan) – Łukowski 

Widzew: Wrąbel – Stępiński, Nowak (41, Dejewski), Tanżyna – Zieliński, Hanousek, Letniowski, Kun – Danielak (89, Mucha), Karasek (59, Michalski) – Montini (59, Guzdek) 

Żółte kartki: Zebić, Gąsior, Szpakowski, Danek, Sierpina – Hanousek, Danielak, Dejewski, Montini, Karasek, Letniowski, Wrąbel.

Czerwona kartka: Letniowski (za drugą żółtą w 63 minucie).     
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: 7 254.

Bogusław Kukuć